🚩Stanisław August Poniatowski i Wołczyn 🚩«Po co chcecie robić ze mnie króla? – pisał Stanisław Poniatowski do Katarzyn…
🚩Stanisław August Poniatowski i Wołczyn
🚩«Po co chcecie robić ze mnie króla? – pisał Stanisław Poniatowski do Katarzyny II. – Czy nie możecie zrozumieć, że pragnę tylko jednego – widzieć waszą piękną twarz i rozczochrane włosy na swojej poduszce». List został dostarczony do Petersburga tajnymi kurierami z Wołczyna (obecnie wieś w rejonie kamienieckim, obwód brzeski, Białoruś). «Dlaczego do mnie piszecie? – chłodno odpowiedziała Katarzyna, lecz również wysłała tajną pocztą wiadomość do głuchej polskiej prowincji. – Muszę przestrzegać tysięcy konwenansów. Piszcie do mnie jak najrzadziej albo najlepiej nie piszcie wcale”…
🚩Polacy zarzucają Stanisławowi Augustowi, że był kochankiem Katarzyny II i że za jego panowania doszło do upadku Rzeczypospolitej. Białorusini nie mają wobec Poniatowskiego żadnych pretensji. Polsce po Poniatowskim pozostały Łazienki z pałacami, przebudowany Zamek Królewski, Teatr Narodowy, Szkoła Rycerska, powołane pierwsze w Europie Ministerstwo Oświaty oraz druga na świecie konstytucja. Białorusinom na pamiątkę po tym człowieku został niewielki kościół w małej wsi Wołczyn, gdzie Poniatowski się urodził i został ochrzczony. Z tym samym kościołem związana była również pośmiertna, tragiczna i fatalna droga ostatniego króla Polski.
🚩Pierwotnie Poniatowski został pochowany w 1798 r. w Petersburgu, w kościele katolickim św. Katarzyny.
🚩Szczątki Poniatowskiego znajdowały się w Rosji do 1938 r. W 1938 r. rząd radziecki i Stalin osobiście zaprosili Polskę do wywiezienia trumny z zabalsamowanymi szczątkami Stanisława Augusta. Ponieważ jednak król był nielubiany i pogardzany za podziały Rzeczypospolitej, Polska zdecydowała się pochować go bez żadnych zaszczytów, celowo wysyłając szczątki do małej wsi Wołczyn, wchodzącej w skład majątku Czartoryskich i Poniatowskich, gdzie właśnie urodził się Stanisław August.
🚩Szczątki w obecności kilkudziesięciu zaciekawionych mieszkańców wsi złożono w kościele Świętej Trójcy, w którym ochrzczono Stanisława Augusta. Kościół został zbudowany w stylu późnobarokowym na początku lat trzydziestych XVIII wieku – na wzór słynnej rzymskiej bazyliki Santa Maria Maggiore.
🚩Nadszedł 1939 rok. Według legendy, dosłownie na kilka dni przed wydarzeniami z 1939 roku, jakiś polski porucznik próbował wysłać do Warszawy szczątki Poniatowskiego wraz ze wszystkimi relikwiami – mieczem, koroną i tak dalej. Wszystko zostało przywieziono na stację kolejową, ale potem wróciło do kościoła.
🚩W ciągu następnych lat kościół był całkowicie szabrowany.
🚩Jeszcze kilka lat temu w Wołczynie żyli świadkowie, którzy widzieli, jak wywożono i wynoszono z kościoła wszystko, co można było wywieżć. W każdym razie do 1949 r. w kościele nie było już korony i regaliów, ale we «wewnętrznej» trumnie nadal znajdowały się kości.
🚩Swiadkowie opowiadali, że kości sprawiały wrażenie posmarowanych gliną i taki właśnie efekt daje balsamowanie. Miejscowe dzieci biegały owinięte w kawałki królewskiego płaszcza. A szczątki Poniatowskiego przez kilka dni leżały bez opieki pod gołym niebem, po czym i one zniknęły.
Stało się to przypuszczalnie w 1949 roku.
🚩Być może, jak głosi legenda, zostały one pochowane przez stróża gminy, człowieka prawosławnej wiary, ale ta historia jest jeszcze bardziej niejasna. Choć miejscowi uważają, że kości Poniatowskiego nadal leżą gdzieś w ziemi w pobliżu kościoła. I podczas szczególnie niespokojnych, ciemnych nocy można dostrzec ducha króla.
🚩Kościół przez jakiś czas służył jako spichlerz i popadał w ruinę. Zawalił się dach. Jednak i wtedy ta świątynia leżąca w gruzach zachwycała swoim przerażającym pięknem.
🚩Ekspedycja, która przybyła tu w 1988 roku, prowadzona przez doktora nauk historycznych z Grodna Michaiła Tkaczowa, znalazła w ruinach kościoła jedynie fragmenty ubrań i butów Stanisława Augusta oraz fragmenty płaszcza koronacyjnego, w którym Poniatowski wstąpił na tron polski.
🚩Można się jedynie domyślać, dokąd trafiły szczątki, korona z brązu ze złoceniami, dwa srebrne naczynia z sercem i wnętrznościami króla.
🚩Na podłodzę świątyni i na ziemi odnaleziono wiele kości, które starannie zebrano i przewieziono do Grodna. Tam okazało się, że były to kości zwierzęce, a ni jedna ludzka.
🚩Dopiero analiza laboratoryjna drobnych fragmentów kości w odnalezionych fragmentach odzieży i w ziemi wykazała, że cząstki te należały do osoby starszej (Stanisław August miał 66 lat). Glebę zebrano do specjalnej urny, w 1989 r. prochy przewieziono do Warszawy, a w 1995 r. złożono w kościele św. Jana.
🚩Odbudowę świątyni, w której przyjął chrzest Poniatowski i gdzie przechowywano jego szczątki, rozpoczęto w 2009 roku. No i nie mogło to też być proste. Renowację przeprowadziła polska firma «Renowator Wilk» pod przewodnictwem polskiego konserwatora Wiktora Wilka, który twierdził, że to jego „łabędzi śpiew”. Wcześniej Wilk pomagał przywrócić do życia katedry w Mińsku i Pińsku.
🚩Ale Wilk niespodziewanie umiera. Rekonstrukcja trwa bez Wilka. Następnie w 2019 r. na Białoruś przybywa polska delegacja, która odnotuje niedociągnięcia i twierdi, że rekonstrukcja jest na tyle słaba, że „woła zemstę z nieba”.
🚩Po czym strona polska całkowicie wycofuje się z projektu. Wcześniej Wilk zbierał środki na renowację dzięki fundacjom. Odbudowę dokończyli za pieniądze parafii, która – jak podawał miejscowy ksiądz – liczy kilkadziesiąt osób.
🚩Generalnie rekonstruowali najlepiej jak potrafili. Efekty możecie zobaczyć na zdjęciach.
🚩Kościół można zwiedzić w ramach wycieczki Brześć – Kamieniec – Wołczyn.
🚩«Po co chcecie robić ze mnie króla? – pisał Stanisław Poniatowski do Katarzyny II. – Czy nie możecie zrozumieć, że pragnę tylko jednego – widzieć waszą piękną twarz i rozczochrane włosy na swojej poduszce». List został dostarczony do Petersburga tajnymi kurierami z Wołczyna (obecnie wieś w rejonie kamienieckim, obwód brzeski, Białoruś). «Dlaczego do mnie piszecie? – chłodno odpowiedziała Katarzyna, lecz również wysłała tajną pocztą wiadomość do głuchej polskiej prowincji. – Muszę przestrzegać tysięcy konwenansów. Piszcie do mnie jak najrzadziej albo najlepiej nie piszcie wcale”…
🚩Polacy zarzucają Stanisławowi Augustowi, że był kochankiem Katarzyny II i że za jego panowania doszło do upadku Rzeczypospolitej. Białorusini nie mają wobec Poniatowskiego żadnych pretensji. Polsce po Poniatowskim pozostały Łazienki z pałacami, przebudowany Zamek Królewski, Teatr Narodowy, Szkoła Rycerska, powołane pierwsze w Europie Ministerstwo Oświaty oraz druga na świecie konstytucja. Białorusinom na pamiątkę po tym człowieku został niewielki kościół w małej wsi Wołczyn, gdzie Poniatowski się urodził i został ochrzczony. Z tym samym kościołem związana była również pośmiertna, tragiczna i fatalna droga ostatniego króla Polski.
🚩Pierwotnie Poniatowski został pochowany w 1798 r. w Petersburgu, w kościele katolickim św. Katarzyny.
🚩Szczątki Poniatowskiego znajdowały się w Rosji do 1938 r. W 1938 r. rząd radziecki i Stalin osobiście zaprosili Polskę do wywiezienia trumny z zabalsamowanymi szczątkami Stanisława Augusta. Ponieważ jednak król był nielubiany i pogardzany za podziały Rzeczypospolitej, Polska zdecydowała się pochować go bez żadnych zaszczytów, celowo wysyłając szczątki do małej wsi Wołczyn, wchodzącej w skład majątku Czartoryskich i Poniatowskich, gdzie właśnie urodził się Stanisław August.
🚩Szczątki w obecności kilkudziesięciu zaciekawionych mieszkańców wsi złożono w kościele Świętej Trójcy, w którym ochrzczono Stanisława Augusta. Kościół został zbudowany w stylu późnobarokowym na początku lat trzydziestych XVIII wieku – na wzór słynnej rzymskiej bazyliki Santa Maria Maggiore.
🚩Nadszedł 1939 rok. Według legendy, dosłownie na kilka dni przed wydarzeniami z 1939 roku, jakiś polski porucznik próbował wysłać do Warszawy szczątki Poniatowskiego wraz ze wszystkimi relikwiami – mieczem, koroną i tak dalej. Wszystko zostało przywieziono na stację kolejową, ale potem wróciło do kościoła.
🚩W ciągu następnych lat kościół był całkowicie szabrowany.
🚩Jeszcze kilka lat temu w Wołczynie żyli świadkowie, którzy widzieli, jak wywożono i wynoszono z kościoła wszystko, co można było wywieżć. W każdym razie do 1949 r. w kościele nie było już korony i regaliów, ale we «wewnętrznej» trumnie nadal znajdowały się kości.
🚩Swiadkowie opowiadali, że kości sprawiały wrażenie posmarowanych gliną i taki właśnie efekt daje balsamowanie. Miejscowe dzieci biegały owinięte w kawałki królewskiego płaszcza. A szczątki Poniatowskiego przez kilka dni leżały bez opieki pod gołym niebem, po czym i one zniknęły.
Stało się to przypuszczalnie w 1949 roku.
🚩Być może, jak głosi legenda, zostały one pochowane przez stróża gminy, człowieka prawosławnej wiary, ale ta historia jest jeszcze bardziej niejasna. Choć miejscowi uważają, że kości Poniatowskiego nadal leżą gdzieś w ziemi w pobliżu kościoła. I podczas szczególnie niespokojnych, ciemnych nocy można dostrzec ducha króla.
🚩Kościół przez jakiś czas służył jako spichlerz i popadał w ruinę. Zawalił się dach. Jednak i wtedy ta świątynia leżąca w gruzach zachwycała swoim przerażającym pięknem.
🚩Ekspedycja, która przybyła tu w 1988 roku, prowadzona przez doktora nauk historycznych z Grodna Michaiła Tkaczowa, znalazła w ruinach kościoła jedynie fragmenty ubrań i butów Stanisława Augusta oraz fragmenty płaszcza koronacyjnego, w którym Poniatowski wstąpił na tron polski.
🚩Można się jedynie domyślać, dokąd trafiły szczątki, korona z brązu ze złoceniami, dwa srebrne naczynia z sercem i wnętrznościami króla.
🚩Na podłodzę świątyni i na ziemi odnaleziono wiele kości, które starannie zebrano i przewieziono do Grodna. Tam okazało się, że były to kości zwierzęce, a ni jedna ludzka.
🚩Dopiero analiza laboratoryjna drobnych fragmentów kości w odnalezionych fragmentach odzieży i w ziemi wykazała, że cząstki te należały do osoby starszej (Stanisław August miał 66 lat). Glebę zebrano do specjalnej urny, w 1989 r. prochy przewieziono do Warszawy, a w 1995 r. złożono w kościele św. Jana.
🚩Odbudowę świątyni, w której przyjął chrzest Poniatowski i gdzie przechowywano jego szczątki, rozpoczęto w 2009 roku. No i nie mogło to też być proste. Renowację przeprowadziła polska firma «Renowator Wilk» pod przewodnictwem polskiego konserwatora Wiktora Wilka, który twierdził, że to jego „łabędzi śpiew”. Wcześniej Wilk pomagał przywrócić do życia katedry w Mińsku i Pińsku.
🚩Ale Wilk niespodziewanie umiera. Rekonstrukcja trwa bez Wilka. Następnie w 2019 r. na Białoruś przybywa polska delegacja, która odnotuje niedociągnięcia i twierdi, że rekonstrukcja jest na tyle słaba, że „woła zemstę z nieba”.
🚩Po czym strona polska całkowicie wycofuje się z projektu. Wcześniej Wilk zbierał środki na renowację dzięki fundacjom. Odbudowę dokończyli za pieniądze parafii, która – jak podawał miejscowy ksiądz – liczy kilkadziesiąt osób.
🚩Generalnie rekonstruowali najlepiej jak potrafili. Efekty możecie zobaczyć na zdjęciach.
🚩Kościół można zwiedzić w ramach wycieczki Brześć – Kamieniec – Wołczyn.